Mam na imie Sylwia i oto mój blog. Zawsze byłam osoba wierzącą, ale to właśnie w Medjugorje w 2001 roku, moje serce otworzyło się bardziej. Od tamtego czasu moje życie nabrało innego sensu, wymiaru... Poczułam w sposób wyjątkowy miłość Boga i opiekę Matki Boskiej. Przez te wszystkie lata, od wtedy do dziś, mniej lub bardziej czułam bliskość Boga. Dziś na nowo czuję Jego głód i tęsknotę za Nim. Dlatego właśnie, pragnę dzielić się miłośćią. Blog nosi tytuł MOC MODLITWY i jak sama nazwa wskazuje utworzyłam go w celu przekazywania sobie modlitw. Każdy z nas ma modlitwy dla nas szczególne i wyjątkowe. Czasem chcielibyśmy sie nimi podzielić ale nie wiemy jak... Na tym blogu możemy dzielić sie naszymi modlitwami, świadectwami, łaskami jakimi dzięki modlitwom otrzymaliśmy, a także wspólnie modlić sie w intencjach składanych przez użytkowników. Zachęcam do otworzenia się i dzielenia tym co w nas dobre............
| < Marzec 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31  
O autorze
Tagi
środa, 28 marca 2018

Temat aborcji powrócił. Fundamentalna sprawa, istota człowieczeństwa, godność ludzka... Polska podzielona: czarny marsz, biały marsz, wojna na śmierć i życie. Argumenty zwolenników aborcji, z którymi czasem trudno dyskutować, po ludzku tak wiele rzeczy można sobie wytłumaczyć. Czy czasami nienawiść do partii politycznej nie przesłania zdrowego rozsądku i spraw wartości ludzkiego życia? Każdy ma prawo do swoich poglądów i nie są one, ani zabronione, ani zakazane, o ile otwarcie nie mają na celu skrzywdzenia innych. A aborcja do takich właśnie należy. Sprawy tak ważne, jak życie ludzkie nie mogą być wolnym wyborem. Po prostu nie mogą. Nie da się w żaden sposób dokonać selekcji takiej, o której mówią, czyli zabicie najbardziej chorych i upośledzonych. A nawet gdyby można, wciąż jest ona nieludzka. Dobrze wiemy, że część z nich walczy o wiele więcej, o aborcje na życzenie. Krzyki, wyzwiska, obraźliwe hasła - może nie wszyscy, inni trochę ciszej stojąc z transparentem z napisem np "nie jestem za aborcją lecz za wolnym wyborem", lub "nigdy nie dokonałabym aborcji, ale jeśli ktoś chce to nie mam nic przeciwko".  Nikt nie zastanawia się, jak bardzo te hasła mogą być krzywdzące dla innych i jak mocno mogą zdecydować o ludzkim życiu. Jak bardzo mogą one wpłynąć na życie innej matki, która nigdy nie brałaby pod uwagę zabicia swojego dziecka, lub takiej która się waha czy to zrobić.  Ile osób głosząc takie poglądy nigdy nie dokona aborcji, ale swoim głosem na TAK, przyczyni się do śmierci niewinnych i obciążenia sumień matek,  mylnie sądząc, że niesie pomoc, a których życie zamieni w piekło. Osoba która popiera aborcją wskazuje drogę do śmierci w każdym tego słowa znaczeniu: fizycznej i duchowej. Ile błędnych diagnoz, ile "roślin" stało się człowiekiem? Nieżywa wiewiórka w ściętym drzewie, porzucony pies, czy kot budzą więcej współczucia niż ludzkie życie. Nikt z nas nie ma prawa oceniać jakości życia drugiego człowieka, bo nie jest w stanie "wejść w jego skórę". Człowiek ma jedno jedyne życie, i może jest ono dla niego najlepsze, bo takie tylko zna. Znane nam wszystkim hasła "nie osądzaj, nie oceniaj" rzucane z ust zwolenników aborcji przestają mieć wartość, a są wyświechtanym sloganem ludzi, którzy pierwsi rzucają kamieniem. Dlaczego pod przykrywką wolnych wyborów tak łatwo chcecie zabrać prawo wyboru innym? Dlaczego feministki wybiórczo słuchają siebie, negując głos innych kobiet będących jeszcze w łonach? Dlaczego pod przykrywką współczucia i troski o życie matek, chcecie wzbudzać w innych fałszywe poczucie winy, że są pozbawieni empatii i wszelkich uczuć karząc matce urodzić chore dziecko lub dziecko z gwałtu.

Od chwili narodzin życie każdego z nas jest nieprzewidywalne. Czy dziś ostatni raz wyjdę z domu, czy ostatni raz położę się spać, czy dziecko wróci ze szkoły jak zwykle, a mąż z pracy? Czy moje zdrowe dziecko nie ulegnie wypadkowi, nie straci nóg czy władzy w kręgosłupie i reszty życia nie spędzi na wózku inwalidzkim? Czy po tsunami które niszczy miasta, domy i dobytki można wziąć "tabletkę PO" i odwrócić czas?  Czy można się ubezpieczyć na te sytuacje, lub w liście życzeń na życie wykreślić te, które nas zranią? Nie. Łatwo jest mówić za innych, kiedy się żyje, ale nikt z nas nie miałby prawa głosu, gdyby nie został powołany do życia i się nie narodził. Matki postawione przed tak trudnym zadaniem, jak wychowywanie chorego dziecka, są dla nas przykładem. Od takich rodziców można uczyć się miłości, cierpliwości, dobra, choć oni sami też się tego uczą właśnie dzięki tym "niewinnym". Co będzie kiedy ich zabraknie? Co będzie kiedy zabraknie tych najsłabszych, którzy potrzebują pomocy i uczą nas prawdziwego życia? Jak wykrzesamy miłość z naszych serc, kiedy będzie ona interesowna i wybiórcza, tak słaba, że nie przetrwa prób jakie niesie ze sobą życie?

Ostatnio oglądałam film dokumentalny pt " Śpiąca Królewna" o kobiecie która na skutek wypadku zapadła w śpiączkę na 20 lat. Obudziła się po tym czasie mając ponad 40 lat. Odzyskała mowę, zaczęła samodzielnie jeść i nie straciła świadomości. Lekarze nie tyle nie dawali jej szans na wybudzenie, co nie wierzyli, że odzyska taką sprawność, a jej mózg częściowo sam się odbuduję. Prawdziwi bohaterzy - jej rodzice - którzy nigdy nie pozwolili jej zabić, choć jej życie dla wielu nie tylko pozbawione było wartości, co w ogóle sensu. Walczyli, czekali, cierpieli razem z nią. Pewnego razu ojciec siedział z nią w ogrodzie, córka obok na wózku inwalidzkimi i powiedział słowa których nigdy nie zapomnę: " jesteś najlepszą córką jaką mógłbym sobie wymarzyć".

Ksiądz Piotr Glas napisał książkę "Dzisiaj trzeba wybrać" - bardzo aktualna na obecne czasy. Dziś stojąc przed Jezusem, możesz Go uwolnić lub skazać na śmierć. To tylko Twój wybór. Jaki będzie? Tak się składa, że mamy czas Wielkiego Postu, tak też się składa, że czarny marsz przypadł w ostatni piątek, przed Wielkanocą. Wierni wychodzili tego dnia na inny marsz -biały marsz - ulicami swoich miast - Drogą Krzyżową - ogłaszając zwycięstwo życia nad śmiercią. Nie wierze w to, że zwolennicy aborcji wiedzą o co walczą, nie wierzę, że chcą śmierci niewinnych dzieci, nie wierzę, że w głębi serc matek jest pragnienie zabicia własnych dzieci. Po Prostu w to nie uwierzę. Cisną się na usta słowa Jezusa wypowiedziane kiedyś, a dziś tak bardzo aktualne: "Ojcze przebacz im, bo nie wiedzą co czynią"  

11:48, mocmodlitwy , ABORCJA
Link Dodaj komentarz »