Mam na imie Sylwia i oto mój blog. Zawsze byłam osoba wierzącą, ale to właśnie w Medjugorje w 2001 roku, moje serce otworzyło się bardziej. Od tamtego czasu moje życie nabrało innego sensu, wymiaru... Poczułam w sposób wyjątkowy miłość Boga i opiekę Matki Boskiej. Przez te wszystkie lata, od wtedy do dziś, mniej lub bardziej czułam bliskość Boga. Dziś na nowo czuję Jego głód i tęsknotę za Nim. Dlatego właśnie, pragnę dzielić się miłośćią. Blog nosi tytuł MOC MODLITWY i jak sama nazwa wskazuje utworzyłam go w celu przekazywania sobie modlitw. Każdy z nas ma modlitwy dla nas szczególne i wyjątkowe. Czasem chcielibyśmy sie nimi podzielić ale nie wiemy jak... Na tym blogu możemy dzielić sie naszymi modlitwami, świadectwami, łaskami jakimi dzięki modlitwom otrzymaliśmy, a także wspólnie modlić sie w intencjach składanych przez użytkowników. Zachęcam do otworzenia się i dzielenia tym co w nas dobre............
| < Maj 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
O autorze
Tagi
środa, 28 marca 2018

Temat aborcji powrócił. Fundamentalna sprawa, istota człowieczeństwa, godność ludzka... Polska podzielona: czarny marsz, biały marsz, wojna na śmierć i życie. Argumenty zwolenników aborcji, z którymi czasem trudno dyskutować, po ludzku tak wiele rzeczy można sobie wytłumaczyć. Czy czasami nienawiść do partii politycznej nie przesłania zdrowego rozsądku i spraw wartości ludzkiego życia? Każdy ma prawo do swoich poglądów i nie są one, ani zabronione, ani zakazane, o ile otwarcie nie mają na celu skrzywdzenia innych. A aborcja do takich właśnie należy. Sprawy tak ważne, jak życie ludzkie nie mogą być wolnym wyborem. Po prostu nie mogą. Nie da się w żaden sposób dokonać selekcji takiej, o której mówią, czyli zabicie najbardziej chorych i upośledzonych. A nawet gdyby można, wciąż jest ona nieludzka. Dobrze wiemy, że część z nich walczy o wiele więcej, o aborcje na życzenie. Krzyki, wyzwiska, obraźliwe hasła - może nie wszyscy, inni trochę ciszej stojąc z transparentem z napisem np "nie jestem za aborcją lecz za wolnym wyborem", lub "nigdy nie dokonałabym aborcji, ale jeśli ktoś chce to nie mam nic przeciwko".  Nikt nie zastanawia się, jak bardzo te hasła mogą być krzywdzące dla innych i jak mocno mogą zdecydować o ludzkim życiu. Jak bardzo mogą one wpłynąć na życie innej matki, która nigdy nie brałaby pod uwagę zabicia swojego dziecka, lub takiej która się waha czy to zrobić.  Ile osób głosząc takie poglądy nigdy nie dokona aborcji, ale swoim głosem na TAK, przyczyni się do śmierci niewinnych i obciążenia sumień matek,  mylnie sądząc, że niesie pomoc, a których życie zamieni w piekło. Osoba która popiera aborcją wskazuje drogę do śmierci w każdym tego słowa znaczeniu: fizycznej i duchowej. Ile błędnych diagnoz, ile "roślin" stało się człowiekiem? Nieżywa wiewiórka w ściętym drzewie, porzucony pies, czy kot budzą więcej współczucia niż ludzkie życie. Nikt z nas nie ma prawa oceniać jakości życia drugiego człowieka, bo nie jest w stanie "wejść w jego skórę". Człowiek ma jedno jedyne życie, i może jest ono dla niego najlepsze, bo takie tylko zna. Znane nam wszystkim hasła "nie osądzaj, nie oceniaj" rzucane z ust zwolenników aborcji przestają mieć wartość, a są wyświechtanym sloganem ludzi, którzy pierwsi rzucają kamieniem. Dlaczego pod przykrywką wolnych wyborów tak łatwo chcecie zabrać prawo wyboru innym? Dlaczego feministki wybiórczo słuchają siebie, negując głos innych kobiet będących jeszcze w łonach? Dlaczego pod przykrywką współczucia i troski o życie matek, chcecie wzbudzać w innych fałszywe poczucie winy, że są pozbawieni empatii i wszelkich uczuć karząc matce urodzić chore dziecko lub dziecko z gwałtu.

Od chwili narodzin życie każdego z nas jest nieprzewidywalne. Czy dziś ostatni raz wyjdę z domu, czy ostatni raz położę się spać, czy dziecko wróci ze szkoły jak zwykle, a mąż z pracy? Czy moje zdrowe dziecko nie ulegnie wypadkowi, nie straci nóg czy władzy w kręgosłupie i reszty życia nie spędzi na wózku inwalidzkim? Czy po tsunami które niszczy miasta, domy i dobytki można wziąć "tabletkę PO" i odwrócić czas?  Czy można się ubezpieczyć na te sytuacje, lub w liście życzeń na życie wykreślić te, które nas zranią? Nie. Łatwo jest mówić za innych, kiedy się żyje, ale nikt z nas nie miałby prawa głosu, gdyby nie został powołany do życia i się nie narodził. Matki postawione przed tak trudnym zadaniem, jak wychowywanie chorego dziecka, są dla nas przykładem. Od takich rodziców można uczyć się miłości, cierpliwości, dobra, choć oni sami też się tego uczą właśnie dzięki tym "niewinnym". Co będzie kiedy ich zabraknie? Co będzie kiedy zabraknie tych najsłabszych, którzy potrzebują pomocy i uczą nas prawdziwego życia? Jak wykrzesamy miłość z naszych serc, kiedy będzie ona interesowna i wybiórcza, tak słaba, że nie przetrwa prób jakie niesie ze sobą życie?

Ostatnio oglądałam film dokumentalny pt " Śpiąca Królewna" o kobiecie która na skutek wypadku zapadła w śpiączkę na 20 lat. Obudziła się po tym czasie mając ponad 40 lat. Odzyskała mowę, zaczęła samodzielnie jeść i nie straciła świadomości. Lekarze nie tyle nie dawali jej szans na wybudzenie, co nie wierzyli, że odzyska taką sprawność, a jej mózg częściowo sam się odbuduję. Prawdziwi bohaterzy - jej rodzice - którzy nigdy nie pozwolili jej zabić, choć jej życie dla wielu nie tylko pozbawione było wartości, co w ogóle sensu. Walczyli, czekali, cierpieli razem z nią. Pewnego razu ojciec siedział z nią w ogrodzie, córka obok na wózku inwalidzkimi i powiedział słowa których nigdy nie zapomnę: " jesteś najlepszą córką jaką mógłbym sobie wymarzyć".

Ksiądz Piotr Glas napisał książkę "Dzisiaj trzeba wybrać" - bardzo aktualna na obecne czasy. Dziś stojąc przed Jezusem, możesz Go uwolnić lub skazać na śmierć. To tylko Twój wybór. Jaki będzie? Tak się składa, że mamy czas Wielkiego Postu, tak też się składa, że czarny marsz przypadł w ostatni piątek, przed Wielkanocą. Wierni wychodzili tego dnia na inny marsz -biały marsz - ulicami swoich miast - Drogą Krzyżową - ogłaszając zwycięstwo życia nad śmiercią. Nie wierze w to, że zwolennicy aborcji wiedzą o co walczą, nie wierzę, że chcą śmierci niewinnych dzieci, nie wierzę, że w głębi serc matek jest pragnienie zabicia własnych dzieci. Po Prostu w to nie uwierzę. Cisną się na usta słowa Jezusa wypowiedziane kiedyś, a dziś tak bardzo aktualne: "Ojcze przebacz im, bo nie wiedzą co czynią"  

11:48, mocmodlitwy , ABORCJA
Link Dodaj komentarz »
piątek, 25 listopada 2016

Kompromis w zabijaniu... Brzmi trochę kuriozalnie. Większość z nas słysząc te słowa ma w oczach wojny, prześladowania, Auschwitz, ludobójstwa, masowe mordy, zabójstwa... Naturalnie, kompromis w zabijaniu, człowiekowi kojarzy się ze zgodą i akceptacją. Zabijanie to śmierć np ofiar wojennych, ofiar gwałtów, niewinnych ludzi, śmierć w obronie własnej lub innego człowieka, śmierć w obliczu tragedii, śmierć jako ostateczność. Zabójstwo jako nierówna walka, poniżenie, pozbawienie człowieka godności. Każdy śmierci się boi, chce jej uniknąć, chciałby drugiego z niej wyzwolić, ratować gdyby to od niego zależało. Śmierć to krew, rozdarte ciała, odcięte głowy, kończyny... Śmierć jako coś nieodwracalnego. Każdy widzi ją inaczej choć dla większości wspólny mianownik to smutek, ból, żal, cierpienie, niesprawiedliwość... W każdym człowieku budzi ona sprzeciw, każdy chciałby jej uniknąć, ochronić najbliższych, sprawić by w jak najmniejszym stopniu była dla nich zagrożeniem. Śmierć nie naturalna, bo zadana przez drugiego człowieka zawsze jest za wcześnie. Śmierć jako przeciwieństwo życia, a wola życia jako naturalny odruch człowieczeństwa.

Czyżby?

Aborcja. Śmierć. Rozerwane kręgosłupy, wyrwane kończyny, urwane głowy. Krew. Śmierć najbardziej niewinnych, więc niesprawiedliwa i tragiczna. Legalna zbrodnia na najbliższych. Zabójstwo z miłości. Morderstwo, jako akt miłosierdzia. Zgoda na masowe ludobójstwo. Zdrowie i piękno wyznacznikiem szczęścia. Ludzie chorzy, niedołężni, niepełnosprawni bez prawa do życia, zbyteczni w społeczeństwie, więc skazani na eliminację! Walka rodziców o możliwość zabijania własnych dzieci. Zabieranie człowiekowi godności, głosu, tym samym prawa do obrony. Dysproporcja - choroba dziecka większą tragedią niż jego śmierć. Zabranie człowiekowi podstawowego prawa jakie posiada, a jest nim prawo do życia. Selekcja społeczeństwa - na lepszych i gorszych. Empatia - tak, ale wybiórcza. Zabójstwo rozwiązaniem problemu. 

Można wymieniać i wyliczać... Ile dziś można podać powodów by zabić człowieka? Jak trudno znaleźć choć jeden by żył? Śmierć zadana drugiemu człowiekowi nie z przymusu, lecz wyboru. Mierzona wartość życia - zależna od jego przydatności. Człowiek jako towar, a towar wybrakowany i niechciany się usuwa. Doskonała przestrzeń na aborcję, eutanazję, karę śmierci, samosąd... Celem jest korzyść i zysk i wszystko im podporządkuję, nawet zabójstwo. To co dziś przedstawia obecny świat przeczy logice. Dlaczego karze się rodziców za zabicie dziecka po urodzeniu, a kilka miesięcy wcześniej nie? Dlaczego karze się śmiercią dziecko poczęte z gwałtu, a gwałciciela nie? Niepełnoletni nie może kupić papierosów lub piwa, ale może współżyć bezkarnie choć konsekwencje współżycia są nieporównywalnie większe niż skutki picia piwa. Zapis w konstytucji o równości obywateli, a potem usuwa się mniej równych. Naturalnym odruchem ludzkim po gwałcie jest to by nie pozostał po nim ślad. Ale czy reakcja kobiety, otoczenia jest właściwa, uważając dziecko za kłopot, a nie wartość? Czy gdyby kobieta, która zaszła w ciążę z gwałtu dowiedziała się, że zamiast dziecka w jej łonie znajduje się milion euro, czy tak samo chciałaby je usunąć, bo to nie jej pieniądze? Porównanie nie jest najlepsze, ale czy my rozumiemy wartość życia ludzkiego? Czy rozumiemy, że każde dziecko jest więcej warte niż milion euro? Burzymy się na krzywdę kobiety, ale czy rozumiemy krzywdę dziecka? Kompromis w zabijaniu? Subiektywna hierarchia wartości nie może stanowić prawa. Gdyby tak było pedofil też chciałby mieć swoje prawa i stworzyłby z pewnością kompromis pedofila np. jedno dziecko w miesiącu. A może kompromis złodzieja? Kradzież do 1000 zł dla wszystkich! Tak samo jest z aborcją. Dlaczego tak łatwo tłumaczymy zabójstwo matki, a nie rozpatrujemy tragedii pedofila i jego krzywd zadanych mu w dzieciństwie bezpośrednio mających wpływ na jego zbrodnie w przyszłości? Dlaczego tak łatwo osądzamy złodzieja, a nie zastanawiamy się nad faktycznymi pobudkami kradzieży, które z pewnością kryją tragiczne doświadczenia... 

Często słyszę opinię ludzi: "Jestem za aborcją choć sama bym jej nie zrobiła." Tak bardzo zależy nam by sąsiad nie został okradziony, ale tak mało nas obchodzi czy obok w domu sąsiadów nie jest zabijany człowiek. Moja zgoda na kompromis aborcyjny nie jest bez znaczenia, bo nakłada na mnie winę zabójstwa abortowanych dzieci. Po mojej śmierci kiedyś pewnie je spotkam i będę się grubo tłumaczyć dlaczego nic w tej sprawie nie zrobiłam. Dlaczego spałam spokojnie kiedy wokół zabijano niewinnych ludzi w majestacie "ludzkiego" prawa.

Walka z aborcją, to walka by człowiek pozostał człowiekiem.

12:43, mocmodlitwy , ABORCJA
Link Komentarze (1) »
czwartek, 17 listopada 2016

Dzisiaj w obliczu ostatnich wydarzeń trudno samemu nie zająć stanowiska. Szerząca się cywilizacja śmierci, aborcji, eutanazji... człowieka, który chce rządzić i decydować w sprawach, na które nie ma wpływu powoduje totalny nie ład. Ingerencja ludzka w to co naturalne zaburza funkcjonowanie świata. Od bliskich mi ludzi: rodziny, znajomych słyszę poglądy odmienne niż moje, choć wydawałoby się, że wszyscy czujemy podobnie - przecież mamy własne dzieci, mężów, żony. Wiemy czym jest miłość i wartość bycia razem, bo wszystkich nas to właśnie połączyło, a jednak... Miłość - jak trudne dziś słowo. Zeszmacone kocham Cię, za którym kryje się wartość pieniądza. Zimna kalkulacja czy mi się to będzie opłacać? Gwarancja zdrowia wyznacznikiem szczęścia... Co takiego w życiu musi się stać, by odmienić tę znieczulicę... Miłość jest najlepszym lekarstwem. Sama uczę się tego co dzień i banalnie rzecz ujmując, właśnie od moich dzieci. Maluchów - mam ich całą trójkę:) I nigdy nie chciałabym być tą samą osobą sprzed ich narodzin. Przyznaję trzecie, było nie lada niespodzianką i w pierwszej chwili nie do końca radosną. Sądziłam, że to nie jest najlepszy czas na kolejne dziecko. Dwójka jeszcze wciąż maluszków, zero czasu dla siebie, brak perspektyw na powrót do pracy, a w zamian nieprzespane noce, pieluchy, bałagan, dom, sklep, brak sił. Nie dam rady! Bóg jednak myślał inaczej:) i się nie pomylił! Po dwóch synach urodziłam córeczkę. Dziś nic bym nie zmieniła. Dzieci uczą nas miłości, cierpliwości, rozmowy. Dają to czego nam dorosłym brakuje na co dzień i bez nich trudno to osiągnąć, czyli spojrzenie na świat oczami dziecka. Czerpanie radości z małych rzeczy, życie chwilą bez planowania i kalkulacji, uśmiech tuż po płaczu, szybkie wybaczanie, pamięć tylko dobrych chwil... Zastanawiałam się kiedyś,co by się stało gdybym ją, moją córkę usunęła. Tak usunęła. Przecież to dzisiaj jedno z dość powszechnych rozwiązań "problemów" niechcianych, nieplanowanych, ciąż z zaskoczenia. Nie brak przykładów choćby wśród moich znajomych, małżeństwa, którzy dokonali aborcji dwójki z czwórki swoich zdrowych dzieci. Dziś moja córka jest cudem, prawdziwym darem Bożym. Ma takie małe serduszko, a rozdaje tyle miłości, ma takie małe usteczka a uśmiechem zaraża cały dom, ma takie małe rączki, a potrafią tak mocno przytulić. Jeśli wtedy bym ją zabiła, zabiłabym samą siebie, całą moją rodzinę i cały mój dom. Zabiłabym tę miłość, uśmiech i uścisk, który wyraża więcej niż słowa. Aborcja w każdym przypadku jest zabójstwem, a zabicie człowieka nigdy nie było, nie jest i nie będzie dobrym rozwiązaniem. Aborcja powiedziałabym, że bardziej dotyczy nawet matki niż dziecka, choć to ono płaci za nią bezpośrednio życiem. Matka razem z dzieckiem zabija samą siebie. O aborcji w przypadku gwałtu, o co walczą kobiety i mężczyźni opowiadając o obrzydzeniu do dziecka, znienawidzeniu.... w 50% kobieta zabija samą siebie. Skupiamy się na naszych odczuciach, tragediach, że nie damy rady bo wiemy jak będzie, że nie zdołamy pokochać tego dziecka... a co z tymi mordowanym maluchami, wcale nie anonimowymi, wcale nie obcymi, wcale nie obojętnymi, ale tymi które mieszkają pod naszym sercem, ciało z naszego ciała, kości z naszych kości, bijące serca, które dają prosty przekaz "Mamo ja chcę żyć", które z pierwszym oddechem choć nie potrafią jeszcze mówić krzyczą "Mamo to nie moja wina". To są bardzo trudne sytuacje i nie ma prostych rozwiązań, ale zabójstwo też nie jest jednym z nich. A co jeśli pokochasz to dziecko z gwałtu, a co jeśli zdecydujesz się wychować niepełnosprawne dziecko, a co jeśli Twoja sytuacja finansowa się polepszy, a co jeśli partner po urodzeniu dziecka jednak zmieni zdanie, a co jeśli dojrzejesz jako kobieta i nie będziesz mogła już cofnąć czasu, a co jeśli Twoje dziecko umrze po urodzeniu, a co jeśli dziecko urodzi się zdrowe pomimo błędnej diagnozy lekarza, a co jeśli... Nie wiemy. Guzik wiemy. Nic nie wiemy. Boimy się. Każda z tych sytuacji jest napiętnowana strachem. Jeżeli mówimy, że wiemy jak będzie, to właśnie potwierdzamy, że absolutnie nie wiemy. Bo nie możemy. Na szczęście Jest Bóg - ON jest Mądrością, wie więcej, widzi dalej. Zaufajmy Jemu. Bazując tylko na własnych możliwościach, wykluczamy Jego Wolę w naszym życiu, stawiając się w sytuacjach po ludzku nie do przejścia. Nie zabierajmy dziecku i sobie ostatniego oddechu, nie zabierajmy nadziei na dalsze życie sobie i jemu. Życie jest nieprzewidywalne, decydując się urodzić dziecko już zmieniamy życie nasze i jego... Aborcja to również śmierć matki.

Bo MIŁOŚĆ większa jest niż strach... To wypowiedź mamy, która oczekiwała narodzin dziecka wiedząc, że po porodzie będzie żyło zaledwie kilka minut. Przygotowanie się na jego odejście i pogrzeb były bardzo trudnym doświadczeniem. Czuła strach i przerażenie, że nie podoła.. Potem powiedziała... "Pani Tiso, strasznie się bałam. Do końca nie wiedziałam, jak to będzie. Teraz wiem. I niech pani koniecznie powie innym matkom, że miłość jest dużo większa niż strach"...


11:09, mocmodlitwy , ABORCJA
Link Komentarze (1) »
wtorek, 22 września 2015

Drogie dzieci, Drodzy moi apostołowie miłości, moi zwiastuni prawdy, wzywam was ponownie i gromadzę wokół siebie, abyście mi pomogli, abyście pomogli wszystkim moim dzieciom spragnionym miłości i prawdy – spragnionym mojego Syna. Ja jestem łaską posłaną od Ojca Niebieskiego , aby wam pomóc żyć Słowem mojego Syna. Miłujcie się wzajemnie. Żyłam jak wy życiem na ziemi. Wiem, że nie zawsze jest łatwo, ale jeśli będziecie się nawzajem miłować, będziecie modlić się sercem, osiągniecie wyżyny duchowe i otworzy się wam droga do raju. Ja, wasza Matka czekam na was tutaj, gdyż ja tutaj jestem. Bądźcie wierni mojemu Synowi i uczcie innych wierności. Jestem z wami, pomogę wam. Będę was nauczać wiary, abyście mogli ją przekazywać innym we właściwy sposób. Będę was nauczać prawdy, abyście potrafili rozróżniać. Będę was nauczać miłości, abyście poznali czym jest prawdziwa miłość. Moje dzieci, mój Syn sprawi, że będzie przemawiał poprzez wasze słowa i wasze uczynki. Dziękuję wam. 

 

Drogie dzieci! Również dziś was wzywam, abyście byli modlitwą. Niech modlitwa będzie dla was skrzydłami do spotkania z Bogiem. Świat jest w chwili pokusy, bo zapomniał [o Bogu] i opuścił Boga. Dlatego, wy dziatki, bądźcie tymi, którzy poszukują i kochają Boga ponad wszystko. Jestem z wami i prowadzę was do swego Syna, ale wy musicie powiedzieć TAK w wolności dzieci Bożych. Dziatki, oręduję za wami i kocham was bezgraniczną miłością. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie. 

Drogie dzieci, Ja, jako Matka kochająca swoje dzieci, widzę jak trudne są czasy, w których żyjecie. Widzę wasze cierpienie, ale wy powinniście wiedzieć, że nie jesteście sami. Mój Syn jest z wami. Jest z wami wszędzie. Jest niewidoczny, ale możecie Go zobaczyć, jeśli Nim żyjecie. On jest światłem, które oświeca duszę i daje pokój. On jest Kościołem, który powinniście kochać i zawsze modlić się i walczyć o niego – nie tylko słowami, lecz również dziełami miłości. Dzieci moje, sprawiajcie, aby wszyscy poznali mojego Syna, sprawiajcie, aby był kochany, gdyż prawda jest w moim Synu zrodzonym z Boga – w Synu Bożym. Nie traćcie czasu na nadmierne przemyślenia. Oddalicie się od prawdy. Przyjmijcie Jego słowo z prostotą serca i żyjcie nim. Jeśli będziecie żyć Jego słowem, będziecie się modlić. Jeśli będziecie żyć Jego słowem, będziecie kochać miłością miłosierną. Będziecie się wzajemnie miłować. Im więcej będziecie miłować, tym dalej będziecie do śmierci. Dla tych, którzy będą żyć słowem mojego Syna, śmierć będzie życiem. Dziękuję wam! 

 

Drogie dzieci! Również dziś z radością jestem z wami i wszystkich was wzywam, dziatki, módlcie się, módlcie się, módlcie się abyście zrozumieli miłość, którą mam do was. Moja miłość mocniejsza jest od zła, dziatki, dlatego przybliżcie się do Boga, abyście poczuli moją radość w Bogu. Dziatki, bez Boga nie macie przyszłości, nie macie nadziei ani zbawienia dlatego zostawcie zło i wybierzcie dobro. Jestem z wami i we wszystkich waszych potrzebach oręduje przed Bogiem. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie. 


 

Drogie dzieci, wzywam was do szerzenia wiary w mojego Syna - waszej wiary. Wy, moje dzieci, oświecone Duchem Świętymi , moi apostołowie, przekazujcie ją innym – tym, którzy nie wierzą, nie znają , nie chcą jej znać – ale za to wy musicie dużo się modlić o dar miłości, gdyż to miłość jest oznaką prawdziwej wiary, a wy będziecie apostołami mojej miłości. Miłość wciąż od nowa ożywia ból i radość Eucharystii, ożywia ból męki mojego Syna, przez którą pokazał wam co to znaczy kochać bez miary, ożywia radość poprzez to, że pozostawił wam swoje ciało i swoją krew, aby was sobą karmić i w ten sposób być jedno z wami. Patrząc na was z czułością, odczuwam nieskończoną miłość, która mnie umacnia w moim pragnieniu, aby was doprowadzić do silnej wiary. Silna wiara da wam radość i wesele na ziemi, a w wieczności spotkanie z moim Synem. To jest Jego pragnienie. Dlatego więc żyjcie Nim, żyjcie miłością, żyjcie światłem, które was zawsze rozświetla w Eucharystii. Proszę was, abyście się dużo modlili za swoich pasterzy, abyście się modlili o coraz większą miłość do nich, gdyż to mój Syn dał wam ich, aby was karmili Jego ciałem i uczyli miłości. Dlatego wy też ich miłujcie. Jednakże, drogie dzieci, zapamiętajcie, miłość to znaczy tolerować i dawać, ale nigdy, nigdy nie osądzać. Dziękuję wam. 

 

Drogie dzieci! Rόwnież dzisiaj Najwyższy daje mi łaskę, abym mogła was miłować i wzywać do nawrόcenia. Dziatki, niech Bόg będzie waszą przyszłoscią, a nie wojna i niepokόj, nie smutek tylko radość i pokόj musi zapanować w sercach wszystkich ludzi, a bez Boga nigdy nie znajdziecie pokoju. Dziatki, dlatego wrόćcie do Boga i modlitwy, aby wasze serce śpiewało z radoscią. Jestem z wami i miłuję was niezmierną miłością. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie. 

 
wtorek, 09 czerwca 2015

Drogie dzieci, pragnę działać poprzez was, moje dzieci, moich apostołów, abym na końcu zgromadziła wszystkie swoje dzieci tam, gdzie wszystko jest przygotowane dla waszego szczęścia. Modlę się za was, abyście uczynkami mogli nawracać, gdyż nadszedł czas na dzieła Prawdy, dla mojego Syna. Moja miłość będzie w was pracować, wami się posłużę. Miejcie do mnie zaufanie, gdyż wszystko czego pragnę, pragnę dla waszego dobra – wiecznego dobra stworzonego przez Ojca Niebieskiego. Wy, moje dzieci, apostołowie moi, żyjecie na ziemi we wspólnocie z moimi dziećmi, które nie poznały miłości mojego Syna, które nie nazywają mnie matką, więc nie bójcie się świadczyć o Prawdzie. Jeśli nie będziecie się lękać i będziecie odważnie dawać świadectwo, Prawda w cudowny sposób będzie zwyciężać, zapamiętajcie więc, moc jest w miłości. Moje dzieci, miłość to skrucha, przebaczenie, modlitwa, ofiara i miłosierdzie. Jeśli będziecie umieli kochać, będziecie nawracać przez uczynki, umożliwicie przenikanie do dusz światłości mojego Syna. Dziękuję wam! Módlcie się za swoich pasterzy. Oni należą do mojego Syna, On ich powołał. Módlcie się, aby zawsze mieli siłę i odwagę być odblaskiem światłości mojego Syna. 


 

^
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 22