Mam na imie Sylwia i oto mój blog. Zawsze byłam osoba wierzącą, ale to właśnie w Medjugorje w 2001 roku, moje serce otworzyło się bardziej. Od tamtego czasu moje życie nabrało innego sensu, wymiaru... Poczułam w sposób wyjątkowy miłość Boga i opiekę Matki Boskiej. Przez te wszystkie lata, od wtedy do dziś, mniej lub bardziej czułam bliskość Boga. Dziś na nowo czuję Jego głód i tęsknotę za Nim. Dlatego właśnie, pragnę dzielić się miłośćią. Blog nosi tytuł MOC MODLITWY i jak sama nazwa wskazuje utworzyłam go w celu przekazywania sobie modlitw. Każdy z nas ma modlitwy dla nas szczególne i wyjątkowe. Czasem chcielibyśmy sie nimi podzielić ale nie wiemy jak... Na tym blogu możemy dzielić sie naszymi modlitwami, świadectwami, łaskami jakimi dzięki modlitwom otrzymaliśmy, a także wspólnie modlić sie w intencjach składanych przez użytkowników. Zachęcam do otworzenia się i dzielenia tym co w nas dobre............
Blog > Komentarze do wpisu

Bo MIŁOŚĆ większa jest niż strach..

Dzisiaj w obliczu ostatnich wydarzeń trudno samemu nie zająć stanowiska. Szerząca się cywilizacja śmierci, aborcji, eutanazji... człowieka, który chce rządzić i decydować w sprawach, na które nie ma wpływu powoduje totalny nie ład. Ingerencja ludzka w to co naturalne zaburza funkcjonowanie świata. Od bliskich mi ludzi: rodziny, znajomych słyszę poglądy odmienne niż moje, choć wydawałoby się, że wszyscy czujemy podobnie - przecież mamy własne dzieci, mężów, żony. Wiemy czym jest miłość i wartość bycia razem, bo wszystkich nas to właśnie połączyło, a jednak... Miłość - jak trudne dziś słowo. Zeszmacone kocham Cię, za którym kryje się wartość pieniądza. Zimna kalkulacja czy mi się to będzie opłacać? Gwarancja zdrowia wyznacznikiem szczęścia... Co takiego w życiu musi się stać, by odmienić tę znieczulicę... Miłość jest najlepszym lekarstwem. Sama uczę się tego co dzień i banalnie rzecz ujmując, właśnie od moich dzieci. Maluchów - mam ich całą trójkę:) I nigdy nie chciałabym być tą samą osobą sprzed ich narodzin. Przyznaję trzecie, było nie lada niespodzianką i w pierwszej chwili nie do końca radosną. Sądziłam, że to nie jest najlepszy czas na kolejne dziecko. Dwójka jeszcze wciąż maluszków, zero czasu dla siebie, brak perspektyw na powrót do pracy, a w zamian nieprzespane noce, pieluchy, bałagan, dom, sklep, brak sił. Nie dam rady! Bóg jednak myślał inaczej:) i się nie pomylił! Po dwóch synach urodziłam córeczkę. Dziś nic bym nie zmieniła. Dzieci uczą nas miłości, cierpliwości, rozmowy. Dają to czego nam dorosłym brakuje na co dzień i bez nich trudno to osiągnąć, czyli spojrzenie na świat oczami dziecka. Czerpanie radości z małych rzeczy, życie chwilą bez planowania i kalkulacji, uśmiech tuż po płaczu, szybkie wybaczanie, pamięć tylko dobrych chwil... Zastanawiałam się kiedyś,co by się stało gdybym ją, moją córkę usunęła. Tak usunęła. Przecież to dzisiaj jedno z dość powszechnych rozwiązań "problemów" niechcianych, nieplanowanych, ciąż z zaskoczenia. Nie brak przykładów choćby wśród moich znajomych, małżeństwa, którzy dokonali aborcji dwójki z czwórki swoich zdrowych dzieci. Dziś moja córka jest cudem, prawdziwym darem Bożym. Ma takie małe serduszko, a rozdaje tyle miłości, ma takie małe usteczka a uśmiechem zaraża cały dom, ma takie małe rączki, a potrafią tak mocno przytulić. Jeśli wtedy bym ją zabiła, zabiłabym samą siebie, całą moją rodzinę i cały mój dom. Zabiłabym tę miłość, uśmiech i uścisk, który wyraża więcej niż słowa. Aborcja w każdym przypadku jest zabójstwem, a zabicie człowieka nigdy nie było, nie jest i nie będzie dobrym rozwiązaniem. Aborcja powiedziałabym, że bardziej dotyczy nawet matki niż dziecka, choć to ono płaci za nią bezpośrednio życiem. Matka razem z dzieckiem zabija samą siebie. O aborcji w przypadku gwałtu, o co walczą kobiety i mężczyźni opowiadając o obrzydzeniu do dziecka, znienawidzeniu.... w 50% kobieta zabija samą siebie. Skupiamy się na naszych odczuciach, tragediach, że nie damy rady bo wiemy jak będzie, że nie zdołamy pokochać tego dziecka... a co z tymi mordowanym maluchami, wcale nie anonimowymi, wcale nie obcymi, wcale nie obojętnymi, ale tymi które mieszkają pod naszym sercem, ciało z naszego ciała, kości z naszych kości, bijące serca, które dają prosty przekaz "Mamo ja chcę żyć", które z pierwszym oddechem choć nie potrafią jeszcze mówić krzyczą "Mamo to nie moja wina". To są bardzo trudne sytuacje i nie ma prostych rozwiązań, ale zabójstwo też nie jest jednym z nich. A co jeśli pokochasz to dziecko z gwałtu, a co jeśli zdecydujesz się wychować niepełnosprawne dziecko, a co jeśli Twoja sytuacja finansowa się polepszy, a co jeśli partner po urodzeniu dziecka jednak zmieni zdanie, a co jeśli dojrzejesz jako kobieta i nie będziesz mogła już cofnąć czasu, a co jeśli Twoje dziecko umrze po urodzeniu, a co jeśli dziecko urodzi się zdrowe pomimo błędnej diagnozy lekarza, a co jeśli... Nie wiemy. Guzik wiemy. Nic nie wiemy. Boimy się. Każda z tych sytuacji jest napiętnowana strachem. Jeżeli mówimy, że wiemy jak będzie, to właśnie potwierdzamy, że absolutnie nie wiemy. Bo nie możemy. Na szczęście Jest Bóg - ON jest Mądrością, wie więcej, widzi dalej. Zaufajmy Jemu. Bazując tylko na własnych możliwościach, wykluczamy Jego Wolę w naszym życiu, stawiając się w sytuacjach po ludzku nie do przejścia. Nie zabierajmy dziecku i sobie ostatniego oddechu, nie zabierajmy nadziei na dalsze życie sobie i jemu. Życie jest nieprzewidywalne, decydując się urodzić dziecko już zmieniamy życie nasze i jego... Aborcja to również śmierć matki.

Bo MIŁOŚĆ większa jest niż strach... To wypowiedź mamy, która oczekiwała narodzin dziecka wiedząc, że po porodzie będzie żyło zaledwie kilka minut. Przygotowanie się na jego odejście i pogrzeb były bardzo trudnym doświadczeniem. Czuła strach i przerażenie, że nie podoła.. Potem powiedziała... "Pani Tiso, strasznie się bałam. Do końca nie wiedziałam, jak to będzie. Teraz wiem. I niech pani koniecznie powie innym matkom, że miłość jest dużo większa niż strach"...


czwartek, 17 listopada 2016, mocmodlitwy

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
nikt1977
2016/11/21 10:00:42
Dziękuję za ten piękny wpis :-)